M&M
May 1st, 2004, 02:43 AM
www.superexpress.pl (http://www.superexpress.pl)
http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus-pierwsze.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus1.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus2.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus3.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus4.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus5.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus6.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus7.jpg http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/sport/Tenis/s-tenis-venus8.jpg Tomasz Bielecki/Foto
Chance
May 1st, 2004, 05:10 AM
M&M, any chance you can translate the article?
Dzien Śpiącej Królewny
- Venus, rusz się wreszcie z tej ławki! - sparingpartner Venus Williams (grali na korcie nr 5 Warszawianki) tracił nerwy.
Venus Williams - absolutnie poza konkurencją
13.32 Ochroniarze kontrolują mercedesa Venus
13.50 Za chwilę trening
14.00 Jest nawet facet od napojów
14.10 Masaż stóp przed treningiem
16.30 Ostatnie przygotowania do meczu z Fabiolą Zuluagą
20.00 Przed hotelem. Kierowca otwiera bagażnik i podaje torbę.
19.30 Czat z fanami, przy bułeczkach i wodzie mineralnej
20.02 Panowie dziennikarze! stop! Na dzisiaj koniec. Pani Williams idzie spać.
Odpowiadało mu senne spojrzenie tenisowej gwiazdy. Venus była taka zaspana, bo... pękła struna. I to wcale nie w rakiecie tenisowej, tylko w gitarze, którą przywiozła z sobą do Warszawy. A każdy wie, że bez struny grać się nie da.
Gra na gitarze (wcześniej było malarstwo, pisanie wierszy i projektowanie strojów) jest nową pasją starszej ze sławnych tenisowych sióstr, więc Venus zdecydowała się na wieczorną wyprawę po Warszawie.
Venus u Hołdysa
Okazało się, że nie wszystkie sklepy w stolicy są zabite deskami. W jednym z nich (należącym do byłego lidera grupy Perfect, Zbigniewa Hołdysa) znalazła pełny wybór strun i całą resztę wieczoru mogła spędzić brzdąkając na gitarze.
A że trwało to długo, następnego dnia trudno ją było dobudzić. Nim się umyła, zadzwoniła do matki i zjadła śniadanie, minęło południe. Na 13.30 miała zarezerwowany kort treningowy. Z iście kobiecą punktualnością opuściła hotel o... 13.40, by w 10 minut dotrzeć na Warszawiankę.
Na korcie nr 5 było spokojnie. Wprawdzie obok trenowała Wiera Zwonariewa, a technik ustawiający nagłośnienie wydawał swym sprzętem dziwne ryki, ale za to zniknęli wszechobecni kibice. Venus usiadła na ławce przy korcie i... ciężko jej było wstać.
Po zmianie owijki w rakiecie, białych skarpet na identyczne białe, naprawieniu kolczyka Śpiąca Królewna dała się wypchnąć na kort i truchtem okrążyła siatkę.
Venus człapie
- Venus, jeszcze jedno okrążenie - zawołał trener i Venus, po wykonaniu jeszcze paru kroków... stanęła, a potem usiadła.
Zmobilizowana raz jeszcze stanęła na półkorcie i zaczęła odbijać piłkę tak, że ta z trudem przelatywała nad siatką. Dopiero po dobrym kwadransie owo człapanie i klepanie rakietą zamieniło się w normalną w miarę wymianę.
O godz. 16.00 Venus Williams w stroju jak z żurnala (biała
koszulka z zielonym pasem, spódnica w zielony rzucik, białe buty z zielonymi wypustkami i zielony daszek na czole + kolczyki kółka) stanęła na centralnym korcie naprzeciw Kolumbijki Fabioli Zuluagi. I pewnie nadal jeszcze przysypiała, bo Kolumbijka w pierwszym secie ograła ją 6:4. Venus po meczu opowiadała o tym tak:
- Wyszło jej kilka znakomitych odbić, grała naprawdę dobrze. Ani razu nie returnowała tak, żebym mogła łatwo skończyć zagraną piłkę. I raptem zauważyłam, że gra mi uciekła...
To była godzina 16.44 i można powiedzieć, że dopiero wtedy hebanowa "Sleeping Beauty" wróciła do przytomności i normalnej dyspozycji.
Uderzane przez nią piłki zaczęły warczeć przelatując nad siatką i w następnych dwóch setach Williams oddała rywalce zaledwie dwa gemy.
Venus z termosem
Godzinkę zajęło jej zjedzenie posiłku przywiezionego w termosie z hotelu i przebranie się w granatowo-biały dres na konferencję prasową. W jej trakcie Venus:
- powiedziała, że w finale chciałaby się spotkać z rywalką najwyżej rozstawioną (czyli Amelie Mauresmo) - odebrała od organizatorów jeszcze jedną, zapasową strunę do gitary
- przyznała się, że zapomniała zabrać z sobą do Warszawy siostrę Serenę, choć to rok temu obiecała
- zdementowała plotkę, że jej spinka do włosów zrobiona jest z prawdziwych brylantów
- przyznała samokrytycznie, że w tenisa gra lepiej niż na gitarze
Po czym oczarowała zebranych przepięknym uśmiechem i powiedziała, że na wieczorne przyjęcie dla zawodniczek nie przyjdzie, bo czuje się... nieco senna.
SpikeyAidanm
May 1st, 2004, 05:24 AM
Wonder what website she is visitng there :devil:
M&M
May 1st, 2004, 08:12 AM
M&M, any chance you can translate the article?
yep, i will, but have to make me ready. i go to berlin qualies :D will translate it when i will find time.
greets.
Experimentee
May 1st, 2004, 01:30 PM
Venus looks so good there, she is one fit girl! Her body looks in top condition, as always.