PDA

View Full Version : Interview from Fildersadt


Wojtek
Oct 15th, 2003, 07:32 PM
It was in Polish i will try to translate

Rz: Jak się gra tak piękny i rzadki dziś bekhend?

JUSTINE HENIN-HARDENNE: O, to po prostu kawałek mnie. Nie powiedziałabym jednak, że to moje najlepsze uderzenie.


A próbowała pani kiedyś grać bekhend oburęczny?

Nie, nigdy.


W tym roku wygrała pani dwa turnieje Wielkiego Szlema. Czy był wśród nich ten wymarzony?

Tak, Roland Garros! To właśnie najpiękniejszy turniej, o którego wygraniu mogłam dotychczas jedynie marzyć. Cudownie się więc złożyło, że właśnie w Paryżu zdobyłam swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. O Roland Garros mówię jak o marzeniu, natomiast zwycięstwo w US Open było dla mnie samej ogromną niespodzianką. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po samej sobie, jak zareaguję na wygraną w Paryżu. Teraz, z perspektywy kilku tygodni, mogę powiedzieć, że sukces w Nowym Jorku dał mi większą pewność siebie i przekonanie, że mogę wygrać każdy turniej.


Czy zaskoczenie było tym większe, że Roland Garros i US Open rozgrywane są na tak różnych nawierzchniach?

Właśnie. Powiem nawet, że US Open wydawał mi się ostatnim turniejem, który mam szansę wygrać. Korty twarde na pewno nie są moją ulubioną nawierzchnią.


Jeszcze niedawno siostry Williams wydawały się niezwyciężone. Kto by się wtedy spodziewał, że pewnego dnia ranking WTA otwierać będą dwie Belgijki?

Ja nie. To niesamowity przypadek, że w tak małym kraju jak Belgia w tym samym czasie pojawiły się takie zawodniczki jak ja i Kim, choć nasze drogi były zupełnie inne. Inny był dla nas również ten sezon. Ja zwyciężyłam w dwóch turniejach Wielkiego Szlema, natomiast Kim przez cały rok grała równo. Efekty widać w rankingu. Jednak cały czas czekam na powrót Venus i Sereny.


Bez nich kobiecy tenis nie jest dość pikantny?

Tak bym tego nie powiedziała... Po prostu tenis potrzebuje najlepszych zawodniczek. Bez nich jest uboższy.


Czy świadomość, że po drugiej stronie siatki stoi rodaczka, ma dla pani znaczenie?

Nie, ponieważ się do tego przyzwyczaiłam. Nie potrafię powiedzieć, ile razy grałam przeciwko Kim. Już nie robi to na mnie wrażenia, nawet jeśli jest to finał Wielkiego Szlema. Jedyną różnicą, jaką jeszcze odczuwam przed meczem, jest różnica między finałem a każdym innym pojedynkiem. Finał budzi we mnie szczególne uczucia.


Tu, w Filderstadt, miała pani szansę zostać liderką światowego rankingu...

Jeszcze się nie udało, ale taki właśnie jest mój cel. Gdy byłam piąta czy czwarta, potrafiłam pokonać Serenę. Pomyślałam sobie wtedy, dlaczego w takim razie nie mogłabym zająć jej miejsca. Nie chcę jednak dziś wywierać na siebie zbyt wielkiej presji. Do końca sezonu zostało jeszcze kilka turniejów i nic złego się nie stanie, jeśli numerem jeden na świecie będę dopiero po ostatnim z nich.


Nie lubi pani presji?

To nie tak. Lubię ją, bo to przyjemne i potrzebne uczucie. Bez presji trudno mówić o nowych, coraz wyższych celach. Ale wychodząc na kort na pewno nie będę myślała o punktach i rankingu.


Jako jedyna tenisistka wygrała pani w tym roku dwa turnieje Wielkiego Szlema. Czy to nie powód, aby - wbrew rankingowi - już poczuć się najlepszą na świecie?

Tak bym tego nie stawiała. Poczekajmy jeszcze parę dni albo parę tygodni. Dziś numerem 1 jest Kim, która zasłużyła sobie na tę pozycję.


A czym pani zasłużyła sobie na niezbyt wybredne dopingowe komentarze ze strony rodziny Clijsters?

Nie chcę komentować tych bezpodstawnych oskarżeń. Powiem tylko, że oczywiście pracuję nad przygotowaniem fizycznym, bo muszę pracować. A może to nawet dobrze, że takie uwagi padły? Skoro ludzie są zazdrośni, to oznacza, że moje osiągnięcia robią wrażenie. Zasypiam normalnie, śpię dobrze i niczyje posądzenia tego nie zmienią.


Podobno zrezygnowała pani z występów w Pucharze Federacji. Czy to był jeden z powodów?

Nie, ale z czegoś musiałam zrezygnować. Przez cały rok nazbierało się trochę kontuzji. Niby drobnych, ale muszę je kiedyś wyleczyć do końca. Po WTA Tour Championships muszę zrobić sobie dwa tygodnie wolnego, a potem zacząć przygotowania do następnego sezonu.


Kiedy ostatni raz miała pani miesiąc wakacji?

Dawno temu... Nie pamiętam.


A kibicom często się wydaje, że życie tenisistki to niekończące się wakacje...

Proszę mnie dobrze zrozumieć - ja nie narzekam na swoje życie. Robię to, co lubię, ale ma to też drugą stronę. Najczęściej nasze podróże ograniczają się do lotniska, hotelu i kortów. Rzadko jest czas i okazja, aby zobaczyć coś więcej. Tenis to przede wszystkim ciężka praca.


Czy w tym dość hermetycznym światku jest miejsce na przyjaźń między tenisistkami?

Szczerze? Niewiele. Trudno o przyjaźń, gdy wszyscy chcą tego samego, gdy mają ten sam cel. Jesteśmy więc przeciwniczkami, a nie przyjaciółkami, choć oczywiście zdarzają się znajomości bliższe lub dalsze.


O kim pani może powiedzieć przynajmniej, że jest najlepszą koleżanką?

O Nathalie Dechy. Ona jest nawet przyjaciółką, i to nie jedyną, ale na pewno najbliższą.

Czy mąż sprawia, że życie tenisistki jest łatwiejsze?

O, tak! Dzięki niemu wiem, że tak wiele nie zależy już tylko od tego, czy wygram, czy przegram mecz. Mam kogoś, kto zawsze mi pomoże, na kogo mogę liczyć. Wiem, że bez niego nie osiągnęłabym tak wiele.


W kwietniu ukazała się pani autobiografia. A co pani ostatnio przeczytała?

Książkę Johna McEnroe.


Podobała się?

Dobra!


You can't be serious! *

Ha... Mówię poważnie! Ale może spodobała mi się dlatego, że John napisał w niej, iż lubi mój tenis?


Woli pani czytać czy pisać?

Lubię i jedno, i drugie. Kiedyś chciałam zostać dziennikarką. Zamiłowanie do literatury mam chyba po mamie, która była nauczycielką historii.


To jest pani w lepszej sytuacji od nas, dziennikarzy - pani jeszcze może napisać wiele świetnych tekstów, lecz my już nie będziemy tak dobrze grali w tenisa.

To prawda.
-------------------------------------------------------------------

Q. Why do you play such great and rare beckahnd now?

Justine : It's my part of me. I woudn't say it's my favorite shot.

Q. Did you play two handed beckhand?

Justine : Never.

Q. You won two GS titles this year. Did you won this ideal?

Justine : Yes, RG! It's the most beautiful tournament and i was dreaming about win in this event. It was great that i won my first grand slam title there. RG win was like a dream, US Open win is huge surprise. I didn't know how can i play after RG win, how i will react to my win. Now after few weeks i can say that my US open win gave me bigger self -belive and conviction that i can win every event.

Q. Surprise was big because Roland Garros i US Open were played on different surfces?

Justine : Exactly. I must say that i thought US open is last GS event i can win because hard courts aren't my favorite surface.

Q. Not so long ago Williams sisters were undefeated. Who thought that two players from Belgium will be leading in WTA ranking?

Justine : I'm not. It's very big surprise that in such small country like Belgium we have such great to players like Kim and me in the same time but our ways are totally different. Also season was totally different for us. I won two GS titles she played very good whole season. Results we can see in the rankings but i wait for Venus and Serena comeback.

Q. Without them women tenis aren't hot?

Justine : I woudn't say this. Tennis needs better players. Without them (tennis) is poor.

Q.Consciousness that you have on the side of the net your countrywoman have for you meaning?

Justine : No because i have accustom to this. I can't say how many times i played against Kim. It's not big impression for me even if this is GS final. The only different feeling for me before match is different between final and normal match. Final is something special.

Q. In Filderstadt you could be number one ...

Justine : I'm not number one but it's my goal. I was number five or four and i could beat Serena. I thought why i can be in her place? But i don't want to feel to big pressure. We have a few event to the end of this season and it won't be bad if i will be number one after masters.

Q. You don't like presssure?

Justine : It's not like this. It's good and needed feeling.Without pressure it's hard to say about bigger goals but when i'm on the court i'm not thinking about points and rankings.

Q. You won two GS this year. Do you think you should be number one ?

Justine: I woudn't say this. We must wait few days or weeks. Today Kim is number one and she deserves for this.

Q. But did you deserve to hear comments about doping from Clijsters family?

Justine : I won't comments this baseless charges. I must say i 'm working really hard on my fitness beacues i must work. Maybe it's good that they say this? Poeple are jealous beacuse my succeses aare makng impression. I'm sleeping ok and any comments will change this.

Q. You won't be play in FEd Cup final? Is that one of the a reason?

Justine: No but i have to withdraw from something. All year i have small injuries. They were small but i must be fit for next season. After WTA Championships i will have two weeks holiday and after that i will prepare for new season.

Q. When you have holiday?

Justine: Long time ago ... i don't remember.

Q.People thinks that tennis players have had holidays all the time.....

Justine: Please don't understand me wrong- i'm happy with my life. I'm doing what i like but it has second face. In our travels we see only aiports, hotels and courts. It's hard to see something more than this. Tennis is hard work.

Q. In this closed tennis world is there a place for friendship?

Justine: Sincere? Not really. It's hard for friendship beacuase everyone wants the same, they have the same goal. We are opponents not friends but of course there is a place for small or bigger friendship.

Q. Who is your best friend ?

Justine: Natahlie Dechy. She is friend, maybe not only but the best.

Q. Is tennis life easier for you because you have husband?

Justine: Oh yes! I know that not only everything is depend on win or lost match. I have someone, who can help me. I knew i won't achive so much without him.

Q. In April you wrote biography. What you read last time?

Justine : John mcEnroe biography.

Q. It was good?

Justine: Yes i really like this book.

Q.You can't be serious! ( John McEnroe biography title).

Justine : Haha. I'm serious. I wanted to be journalist. I love literature. I think i had this because my mum was history teacher.

Q. You are in better situation than us, journalist- you can write many great texts we can't play such great tennis like you.

Justine: It's true.

fleemkeł
Oct 15th, 2003, 10:02 PM
Thx :D:hug:

omg Polish is a weird language :eek: ;)

pigam
Oct 16th, 2003, 01:27 PM
Great interview!! :)
There are somethings that I didn't knew before...
Like nath Dechy (one of my favs) is her best friend on tour!! Yeay! And that she likes literature (me too!) ... And the fact she really said she is waiting for Venus and Serena to come back (as if she means: than I can beat them too ;) ). Cool! thanks!
And idd, Polish is weird :lol:. i only know Dovisiana (or something like that, written in diffrent letters of course... ) I think it means goodbye (or thank you ... :confused: :o )

Wojtek
Oct 16th, 2003, 01:47 PM
Dowiedzenia - goodbye :o

Lady
Oct 16th, 2003, 02:06 PM
Thank you!! :kiss:

I can understand Polish a liitle bit reading it!! Knowing Russian helps!! If you not trying to look inside every word, just by reading fast, I can sense what is written!!